sobota, 30 listopada 2013

CIĘŻARÓWKA ODPOWIADA:)


Przy pysznej porannej kawie z cynamonem zasiadłam wygodnie, aby spokojnie odpowiedzieć na pytania i BARDZO MOCNO UŚCISKAĆ I PODZIĘKOWAĆ za nominacje za „dobrze wykonaną robotę” od dwóch zaprzyjaźnionych blogerów z dwóch różnych blogowych światów... i to jest piękne, bo fajnie jest być otwartym człowiekiem. Nie zamykać się na jedno a innym "Wstęp wzbroniony":)
 
Pierwszą nominację zacznę od kobiety-takiej dobrej duszyczki z bardzo "ciepłego" bloga:)

http://skarbnicaprzyjemnosci.blogspot.com

Drugą od dziennikarza i podróżnika kulinarnego, u którego czytając posty ciągle odnoszę wrażenie jak ja mało wiem:)  :

SMACZNY TURYSTA

Bardzo mnie wzruszają takie nominacje i nawet nie wiecie jak wyjątkowo się wtedy czuję! Już wcześniej Wam pisałam (przy wcześniejszej nominacji), że czuje się jak "gwiazda" podczas wywiadu! :)  A tak poza konkursem to muszę Wam coś powiedzieć... Nie ma lepszego i piękniejszego uczucia od "wiercenia" w brzuchu tej już nie takiej małej fasolki... Mogę pół dnia leżeć z rękami na brzuchu i czuć ruchy i zabawę tego małego kaczora:) Kurcze, będzie mi tego brakować ... :)
Dobra, do roboty.

środa, 27 listopada 2013

KIMCHI - KOREAŃSKA KISZONA KAPUSTA

Należę do tej grupy ludzi, którzy uwielbiają "kwachotkę":) Ogórki kiszone plus pozostała z nich woda, niedojrzałe jabłka czy inne owoce no i kapustę kiszoną! Jak sobie przypomnę smak tej z dzieciństwa, którą rodzice kisili w wielkiej glinianej beczce a ja po kryjomu  schodziłam i wyjadałam ją garściami! Coś pysznego! Wtedy jeszcze zupełnie nie zdawałam sobie sprawy z jej dobroczynnych właściwości. Jej jak i otrzymanego z niej soku. Właściwości soku z kapusty znali już w starożytności, gdzie leczono nim choroby przewodu pokarmowego, bezsenność i kłopoty ze stawami.

Sok z kiszonej kapusty jak i sama kapusta ma bardzo wiele zdrowotnych zalet :

niedziela, 24 listopada 2013

NIE, NIE ŻALĘ SIĘ, ALE...

... pomarudzić chyba czasem mogę prawda? Mam prawo. Muszę chyba zjeść kawałek czekolady, aby serotonina mi podskoczyła. Wiem, wiem, to się skończy, już niedługo, ale teraz jest teraz i to mnie najbardziej wpienia. Jakoś wyjątkowo dużo ostatnio myślę. Może dlatego, że mam na to czas. Teraz już nie wiem co lepsze. Jego nadmiar czy brak. Był jego brak, teraz jest nadmiar czyli harmonia w życiu obowiązkowa. Czyż nie? Tak lubię czytać Wasze blogi. Jak Wam się żyje na wsi, jak fajnie się rozwijacie, wracacie do dawnych zawodów, robicie rękodzieło - przepiękne zresztą! Robi mi się lżej na duszy, jak popatrzę w niektóre palące się kominki, biegające kozy, pieski... Te cudowne Wasze wyroby - sery, przetwory... Tak bardzo za tym tęsknię! Nawet nie wiecie ile macie szczęścia...:) Ale z drugiej strony tak sobie myślę, za tym szklanym ekranem, za tą siecią, są ludzie, którzy mimo tych cudownych wspaniałych i kolorowych zdjęć i tej pięknej sielanki, borykają się z dniem codziennym.

piątek, 22 listopada 2013

DARY NATURY - KASZA JĘCZMIENNA

Dobry wieczór kochani!

Tak jakoś się za Wami stęskniłam:)
Wieczór spokojnie mija. Siedzę sobie pisząc do Was i słuchając relaksującej muzyki. Za oknem przymrozek, nosy nam zmarzły jak wracaliśmy niedawno ze spaceru. Uwielbiam takie wieczorne spacery. Nie ukrywam, że wolałabym w lepszej scenerii jak miasto i szum samochodów, ale jak się nie ma co lubi, to się lubi co się ma... :) Jutro jak kupię to czego potrzebuję, będę miała dla Was kolejny zdrowy, przepis niespodzianka. Ale to jutro. Dzisiaj póki co, przypomniało mi się coś, o czym miałam Wam również przypomnieć. O zapomnianej KASZY JĘCZMIENNEJ i jej dobroczynnych właściwościach.

 Zapomnianej nie tylko przeze mnie, ale również innych. Zapatrzeni w kulinarne trendy, kuchnie egzotyczne, wykwintne i "nie nasze" bardzo często zapominamy o prostocie i o tym co nam dobrego i cennego daje polska ziemia.

środa, 20 listopada 2013

"ZŁOTO INKÓW" - KOMOSA RYŻOWA (QUINOA)



Dzisiaj pomarudzę odrobinkę o nasionach QUINOA czyli o KOMOSIE RYŻOWEJ oraz jej właściwościach i zastosowaniu.

Pierwszy raz nasiona QUINOA - KOMOSY RYŻOWEJ - zostały odkryte 3 , 4 tysiące lat temu, kiedy to Inkowie po raz pierwszy zdali sobie sprawę z tego, że nadają się one do spożycia przez człowieka. Wierzyli oni, że zwiększają wytrzymałość ich wojowników.

Oto 7 głównych  i najważniejszych według mnie korzyści zdrowotnych KOMOSY RYŻOWEJ:

poniedziałek, 18 listopada 2013

ODROBINKĘ O MEDYTACJI

Alex Grey - "Theologue"
" 90 % naszych zmartwień dotyczy rzeczy, które nigdy się nie zdarzą..."

Dzień dobry:) - mam przynajmniej taką nadzieję...

Moja fasolka w brzuchu od wczoraj chyba ćwiczy jogę. Brzuch faluje mi jak łóżko wodne:)
Byliśmy wczoraj podglądnąć ją, o tam u niej słychać, co porabia, czy dobrze się miewa... Przyłapaliśmy ją z palcem w buzi:) Nie chce Was tym zanudzać, bo w końcu to nie ciążowy blog.

Kiedyś dostałam e-mail z prośbą o informacje na temat medytacji. Dzisiaj postanowiłam,że będzie o tym.

środa, 13 listopada 2013

VIVA ITALIA ! CZYLI NASZE WŁOSKIE WAKACJE

Czyż nie jest to piękne, że budząc się rano, masz świadomość tego, iż to właśnie TY w tym momencie decydujesz o swoim dniu. Jak on będzie wyglądał, jak go spędzisz. Czy po raz kolejny tak samo czy zrobisz coś co może nie tyle zmieni od razu Twoje życie, ale umili Ci z pewnością dzień:) Ja dzisiaj postanowiłam dla Was napisać:) Ale fest co?:) Dla mnie to bardzo wiele, bo nawet nie wiecie ile radości czuje w sercu jak mogę przeczytać każde Wasze miło słowo!

Dzisiaj, tak jak obiecałam wcześniej, podzielę się z Wami jedną z naszych podróży. Od razu chcę powiedzieć, że wszystko co tu piszę to jest tylko i wyłącznie mój - nasz sposób na podróżowanie, moje wymagania - nie ukrywam, że skromne - co do sposobu spędzania wakacji i tylko i wyłącznie moja opinia. Piszę to, bo wiem, że zaraz może nastąpić lawina opinii, że ktoś  się z tym nie zgadza:) Oczywiście, jak najbardziej! Jestem tego zdania, że ilu ludzi tyle opinii. Jak ja to mówię : jedni lubią jak im cyganie grają drudzy jak im nogi śmierdzą :)

To była bardzo szybka decyzja. Może nie ąż tak szybka jak decyzja o naszym ślubie, ale szybka;) Kilka dni po ślubie postanowiliśmy wyskoczyć na 3-4 dniową podróż poślubną. Decyzja :  WENECJA. Niby romantycznie - jak w filmach, ja zawsze marzyłam, aby pojechać do Włoch.
 Ok, sprawdzamy bilety. Super! Znalazły się bardzo tanie w dwie strony (ok. 150 funtów). To lecimy! Szybkie pakowanie, walizka podręczna - bo maj to dużo nie potrzeba. Gdzie spać? Nie wiem, coś znajdziemy! :) I tu będzie później najciekawiej...
Wylądowaliśmy. Gorąco, słonecznie, VIVA ITALIA! Serce miałam w gardle, bo kolejne marzenie mogę już skreślić:)
Powiem szczerze, że spodziewałam się opadnięcia szczęki lub od razu poczucia genialnego klimatu. Po części tak było. Ale więcej rozczarowań niż miłych rzeczy. Jesteśmy z natury bardzo pozytywnymi ludźmi i niewiele nam trzeba do szczęścia, może właśnie stąd to delikatne rozczarowanie...?
Pierwsze co : idziemy na pizzę! Taka prawdziwą, włoską. Znaleźliśmy fajną, klimatyczną knajpkę. Stoliki wzdłuż rzeki, można popatrzeć, zrelaksować się, rozmarzyć...


sobota, 9 listopada 2013

NATURALNY ŚRODEK CZYSZCZĄCY, GRAD I POWRÓT DO ŻYWYCH

Dzień dobry kochani!

Po miesięcznym wycięciu z życia powróciłam :) Nie wiem co dzisiaj jest w powietrzu, ale dało mi to od rana niesamowicie dobrą energię. Wstałam z chęcią do życia i działania. Nareszcie!
 Teraz mogę wszystko bezpiecznie zwalić na hormony! Ha!:)
Dostałam kilka maili od Was czy wszystko ze mną i fasolką w porządku. Dziękuje ogromnie, że myślicie o mnie! Nawet nie wiecie jakie wyrzuty przez ten czas "niepisania" miałam. Ale było minęło.
Dzisiaj dwie rzeczy.
 Po pierwsze wymyśliłam dla Was nową zakładkę na blogu. W związku z tym, że piszę o zdrowiu i szczęściu oczywiście w moim skromnym znaczeniu i pojmowaniu tych słów:) - chciałabym czasem dzielić się z Wami postami odnośnie podróżowania. Ci, którzy troszkę mnie znają, wiedzą, iż jest to moją pasją, którą dzielę wraz z moim mężem. Do tej pory, czyli do momentu póki ja żyłam sobie spokojnie na drugim krańcu świata i po cichutku planowałam podróż życia on żył tutaj i robił to samo:) Poznaliśmy się i postanowiliśmy robić to razem jako rodzina. Do czego zmierzam... Bo widzę, że już swoim zwyczajem zaczynam odbiegać od tematu i zaraz zapomnę co chciałam napisać. W zakładce tej będę opisywała miejsca, w których byliśmy. Będzie to w pewnym rodzaju poradnik dla Was oczywiście na bazie naszych doświadczeń  i przeżyć. Jeśli są wśród Was tacy, którzy uwielbiają podróżować tak jak my, czyli spakować walizkę lub plecak, narobić kanapek, mapa w rękę to będzie to coś dla Was:) Sama wiem, ile nieraz potrafiłam spędzić czasu na różnych forach , aby znaleźć bezpieczny, czysty i tani nocleg, co wziąć, gdzie kupić chleb lub zjeść coś dobrego, lokalnego to co "tubylcy", gdzie pójść, co zobaczyć etc...  :) Dlaczego miałabym się z Wami tym nie dzielić? Może akurat będzie tak, że komuś to w czymś pomoże! Następny post będzie o jednej z takich właśnie naszych podróży.

Natomiast dzisiaj chcę Wam pokazać jak prostym i domowym sposobem zrobić absolutnie nie - chemiczny środek do czyszczenia kuchenki, garnków, patelni, toalety, wanny, zlewów etc:)
Po co wdychać chemiczne opary za każdym czyszczeniem kuchenki? Jest to genialne rozwiązanie dla każdego, szczególnie dla kobiet w ciąży:), alergików czy też kogoś kto ma małe dzieci w domu. Po co się truć w i tak już wystarczająco zatrutym środowisku...?

Co potrzebujemy?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...