środa, 31 grudnia 2014

W 2015 roku...




MIEJCIE CAŁE MNÓSTWO FAJNYCH PRZYGÓD,
OTACZAJCIE SIĘ DOBRYMI LUDŹMI Z DOBRĄ I POZYTYWNĄ ENERGIĄ,
UCZCIE SIĘ NOWYCH RZECZY,
BĄDŹCIE WDZIĘCZNI KAŻDEGO DNIA ZA TO CO MACIE,
JEDZCIE WIĘCEJ SUROWYCH WARZYW I OWOCÓW,
ŻEBY KAŻDY DZIEŃ BYŁ DLA WAS  NAJLEPSZYM DNIEM W WASZYM ŻYCIU!

Tak zwyczajnie i po prostu ... BĄDŹCIE ZDROWI I SZCZĘŚLIWI, BO CAŁĄ RESZTĘ MOŻNA SOBIE KUPIĆ...

Dziękuję, że ze mną jesteście!

Nina

10 NAJZDROWSZYCH NASION NA ZIEMI

Mają różne rozmiary, kształty i kolory. Roślina dokłada wszelkich starań, aby wyprodukować każde ziarno i wypełnić je wysokim stężeniem witamin, minerałów, białek, enzymów, olejków eterycznych.
Jeśli szukasz pożywnej i sycącej przekąski to nasiona są nie do pobicia!
Nasiona to życie, nasiona to żywe jedzenie. Zawierają całe mnóstwo wartości odżywczych potrzebnych człowiekowi. 
Jak jeść nasiona?
Jest tylko jeden sposób spożywania nasion. TYLKO i wyłącznie na SUROWO. Gdy narażone są na ciepło produkują substancje toksyczne a witaminy i minerały w nich zawarte ulegają zniszczeniu.
Prażenie ziaren powoduje, że z żywego pożywienia stają się martwym. 
Nie ma na ziemi nasion, które poddane wysokiej temperaturze czy prażeniu wytrzymają bez uszkodzenia swych komponentów odżywczych.
Zawsze pamiętajcie, aby jeść nasiona naturalnie, jeść je na surowo.
Oczywiście mogą być również namoczone lub zmielone ( jak w przypadku tahini), zwłaszcza jeśli mają twardą skórkę lub są trudne do pogryzienia zębami. 
Ja nasionka i ziarenka dodaję do surówek lub sałatek. 
Moje dzisiejsze śniadanie wygląda tak:

Posiekana kiszona kapusta ( własnoręcznie kiszona!:) ), starte jabłko, marchewka, garść czegoś zielonego-u mnie posiekany jarmuż, garść mieszanki ziarenek ( dynia, słonecznik, len ) i olej lniany. 
Prosta i tania bomba zdrowia na śniadanie:)


poniedziałek, 22 grudnia 2014

...




Niesamowicie wzruszyłam się dziś rano... Gdzie przy porannej kawie, gdzieś tam w TV usłyszałam o ginącym już zawodzie CZAPNIKA. Zaczęłam słuchać i wtopiłam się w ten świat. Świat, w którym pewien Pan, przejął pasję po swoim ojcu i już od 40 lat szyje czapki, kapelusze...
Co mnie zasmuciło, nie po raz pierwszy zresztą, to fakt, że Chiny tak zalały świat, że te zawody, małe, wieloletnie biznesy rodzinne są na wymarciu.
Co jest jeszcze smutniejsze, że chińszczyzna jest tak tania, że ludzie wolą (lub nie mają wyjścia) wybrać ich, tani produkt.
Nie neguje tego, bo sama rozumiem, że ludzie mają trudne sytuacje życiowe i zmuszeni są do takich a nie innych wyborów.
Jest tyle ludzi z pasją, pasją tworzenia, robienia czegoś pięknego, ale podcinane są im tym skrzydła, bo się nie opłaca.
Marzę o tym, aby kiedyś sytuacja w naszym kraju poprawiła się na tyle, abyśmy mogli wspierać nasze, lokalne biznesy, naszych rolników, hodowców i pasjonatów.
Pozytywne jest to, że pojawiła się "moda" na ręcznie robione rzeczy. Jedyna moda, którą popieram. Jest to już jakieś światełko w tunelu.
Może nadejdzie kiedyś ten piękny dzień, w którym przestaną być nieludzko wykorzystywani pracownicy chińskich fabryk a nas stać będzie na to, aby kupić babci w prezencie świątecznym piękny, unikalny, jedyny taki, ręcznie szyty kapelusz w małym, 40 letnim zakładzie.
Mimo wszystko wierzę w to, że MOŻNA.
Dlatego wybierajmy takie prezenty na święta, lub róbmy je sami. Nie ma nic piękniejszego niż serce włożone w to, co sie samemu dla drugiej osoby zrobiło. Nie muszą to być wielkie prezenty. Wystarczy coś małego, symbolicznego, bo w końcu nie to się liczy w Święta.
Nie dajmy się temu zwariowanemu światu wciągnąć w ta machinę. Żyjmy spokojniej a szczęśliwie.
Bądźmy samowystarczalni. Uwierzcie, że można, nawet żyjąc w wielkim mieście...

Kochajcie się, szanujcie i dbajcie o siebie, nie tylko w Święta...

Wasza N.

sobota, 6 grudnia 2014

Ho ho ho !

Spotkałam Mikołaja i prosił, aby przekazać Wam, że odrobinkę się dzisiaj spóźni... Zajęty jest...


Przekazał również wiadomość:

Dbajcie o siebie!:)

N.


środa, 3 grudnia 2014

KLUSKI Z KASZY JAGLANEJ




 Ostatnio dziecię me zrobiło się  bardzo wybredne jeśli chodzi o jedzenie.
Czasem bywa tak, że stoję cały dzień przy kuchni i wymyślam co rusz to nowego, bo może znudziły jej się pewne smaki... a ona odwdzięczy mi się DWOMA kęsami ...

poniedziałek, 24 listopada 2014

PASJA ...

Uwielbiam ludzi z pasją!
Są dla mnie jak natchnienie.
Inspirują mnie do działania, do podjęcia pewnych kroków w życiu, dodają mi skrzydeł. Godzinami mogłabym słuchać i czytać co robią, czym się zajmują, jak do tego doszli i co poświęcili ...
Są pewnego rodzaju drogowskazem dla mnie.
Sama dobrze wiem, że moje życie bez  pasji byłoby puste. Wegetowałabym z dnia na dzień, narzekając każdym razem, gdy otwieram oczy.
Czytając ostatnio jesienny numer "Piękno i Pasje", natknęłam się na artykuł o pewnym Emilu. Do tej pory jestem pod ogromnym wrażeniem tego człowieka. Emil ów, rzeźbi przedmioty ozdobne i biżuterię w ... uwaga : porożach jeleni! Co on tworzy to istne arcydzieło... Czysta magia.
Nie bójcie się,  nie pozyskuje poroża zabijając zwierzęta, tylko wyrusza w las, wtedy kiedy jelenie zaczynają zrzucać poroże i zbiera je z ziemi.
Nosi on w sobie niesamowite pokłady miłości do natury i z niej właśnie czerpie inspiracje, które później w ten cudowny sposób urzeczywistnia.

"Zwykle końcem stycznia Emil zaczyna odczuwać niepokój, który z każdym dniem narasta. Wkrótce jelenie rozpoczną zrzucanie poroża. W głowie kłębią się myśli: może w tym roku zaczną zrzucać wcześniej? Może na polu obok stogu siana, albo na polanie leżą już szaro-brązowe skarby? Może ktoś je wyzbiera, zanim Emil wyruszy na poszukiwania? Nocą śni o spoczywających pośród drzew jelenich tykach. Niepokój sięga zenitu. Emil wkłada do plecaka kanapki oraz herbatę w termosie i rusza w las. Jeżeli wyprawa odbywa się latem, nie zabiera kanapek i posila się znalezionymi po drodze leśnymi owocami". - "Piękno & Pasje"

Zobaczcie sami...





niedziela, 16 listopada 2014

:)

Moi drodzy, ukochani czytelnicy:)

Jakiś czas temu, mąż zgłosił mój blog ( za moimi plecami:) ) do konkursu:  "Jaguar Blog Grand Prix". Po 10 etapach, ku mojemu wieeeelkiemu zaskoczeniu zajęłam 1 miejsce ex - aequo z dwoma innymi blogami.
Zwycięzce ma rozstrzygnąć sonda.
Jeśli tylko choć odrobinkę lubicie to co dla Was piszę,  możecie na mnie oddać głos:)

link do sondy:

http://www.sonda.hanzo.pl/sondy,235127,GjH3.html

link do ogólnej strony konkursu:

JAGUAR BLOG GRAND PRIX


Ściskam i dziękuję:)

No i oczywiście... Dbajcie o siebie!;)

Wasza N.

piątek, 14 listopada 2014

niedziela, 9 listopada 2014

RUSZ TYŁEK DO CHOLERY!

Przez ostatnie miesiące zapomniałam o swoich marzeniach. Szczególnie jednym. Schowałam, zagrzebałam i odłożyłam na przyszłe "później". Pochłonęło mnie życie codziennie. Gdyby nie to, że sięgnęłam i kupiłam kilka dni temu gazetę ("OM Yoga"), pewnie dalej leżało by na dnie mojego serca i pokrywało się kurzem.
Widząc tam pewien artykuł, na kilka chwil zatrzymało się funkcje życiowe w moim organiźmie. Gdzieś tam, w południowej Anglii, jest ktoś, kto właśnie spełnił moje marzenie... Zamurowało mnie do tego stopnia, że sama sobie wycedziłam porządnego kopniaka w tyłek.
Na co ja czekam...??

Co się ze mną stało?? Tak nie można! Dziecko jest najważniejszą osobą dla mnie, ale nie mogę zapominać o swoich potrzebach, pragnieniach, marzeniach... Bo to właśnie one i ich spełnienie napawają sensem moje życie. Sprawiają, że jestem szczęśliwym człowiekiem. A przecież to właśnie taką mnie codziennie ma oglądać moje dziecko. Szczęśliwą, spełnioną, pełną energii... To właśnie ode mnie ma się tego uczyć.
Zanim urodziła się moja córa, przywiesiłam w jej pokoiku obrazek z napisem : "NIGDY NIE WYPUŚĆ MARZEŃ ZE SWOJEGO SERCA". Codziennie na niego patrze ... a jednak zapomniałam.
No i się w końcu obudziłam, odkurzyłam co trzeba, powycinałam zdjęcia z tej gazety, ponaklejałam nad biurkiem, zrobiłam mapę marzeń - moje wizualizacje i zaczynam.
Dziś jest pierwszy dzień całej mojego życia...



czwartek, 6 listopada 2014

ZOSTAŃ WWOOF - erem !

Kim? :)

WWOOF (oryginalna nazwa:  Working Weekends on Organic Farms - Weekendowa Praca
w Organicznych Gospodarstwach). Jest to organizacja łącząca ludzi, którzy chcą pomóc w eko gospdoarstwach, z tymi którzy tej pomocy oczekują.

Pomysł narodził się w 1971 w Londynie, w głowie pewnej sekretarki Sue Coppar, zmęczonej wielkim miastem, całotygodniową w nim prcą i pragnącej choć na chwilkę móc uciec na wieś. Zebrała więc kilkuosobową grupę ludzi, pojechała na wieś, spędziła weekend pracując w jednym z ekologicznych gospodarstw w zamian za wyżywienie i nocleg. Pomysł okazał na tyle genialny, że w ciągu kilku miesięcy ogromnie wzrosła liczba jego członków, jak i krajów z całego świata zainteresowanych projektem. Organizacja zmieniła nazwę : World Wide Opportunities on Organic Farms (Ogólnoświatowe Możliwości Rozwoju w Organicznych Gospodarstwach) oraz powstał również regulamin.



środa, 5 listopada 2014

OCZYSZCZANIE ORGANIZMU - JELITO GRUBE



"Wielu ludzi chce zostać wyleczonych przez innych lub żeby zostało to zrobione za
pomocą jakiegoś instrumentu, nie przyznając się do winy i nie próbując znaleźć
swego błędu, który jest przyczyną ich nieszczęścia."
                                                                                            G. Oshawa


Sporo czasu zajęło mi zebranie się z napisaniem odnośnie  oczyszczania organizmu. Dla niektórych osób jest to dość kontrowersyjny temat, gdyż jak wszystko zresztą, ma swoich zwolenników i przeciwników. Ja należę do tej pierwszej grupy.




Dlaczego? Bo dzięki temu mój organizm WYZDROWIAŁ. Diametralnie poprawiło się moje samopoczucie. Pozbyłam się uporczywych bóli głowy, zatok, częstych bóli żołądka, cały układ trawienny zaczął w końcu prawidłowo pracować. Oprócz tego niesamowicie zmieniła się moja skóra, stała się sprężysta, gładka, oczy nabrały blasku! Jest jeden skutek uboczny... Chudnie się...;)

Wszystko co będę pisała na temat oczyszczania są to tylko i wyłącznie moje doświadczenia, oparte na "słuchaniu" swojego organizmu i jego potrzebach. Każdy jest inny a ja - pamiętajcie - lekarzem nie jestem.
Postanowiłam właśnie teraz o tym napisać, gdyż sama zabieram się ponownie za oczyszczanie. Jeśli ktoś zdecyduje się również teraz zacząć to razem będzie raźniej;)
Oczyszczanie organizmu to temat rzeka. Jest on tematem bardzo obszernym, zawierającym całe mnóstwo informacji. Nie wiem, czy będę w stanie Wam to wszystko tu opisać, ale postaram się napisać jak najwięcej.


wtorek, 28 października 2014

RAKA MOŻNA LECZYĆ...

Do czego dąży ten świat...? Ciągle mnie zaskakuje, mimo iż od lat jestem świadoma, wiem pewne rzeczy, jednak ciągle przeraża mnie to co się dzieje.
Stany są piękne, jednak bardzo groteskowe. Według mnie, to właśnie tam jest to "gniazdo", z którego wypływa zło na cały świat. Ten kto się orientuje, wie o czym mówię. Dlatego "uciekłam".

Raka można leczyć, udowodnił to nasz rodak. Niestety od lat, skrupulatnie i z zapałem rzucane są mu kłody pod nogi.
Film, który obudził we mnie bunt i poczucie bezradności.  WARTO go obejrzeć, aby choć odrobinę otworzyć sobie oczy.






wtorek, 14 października 2014

DOMOWE, NIE - CHEMICZNE CHUSTECZKI NAWILŻAJĄCE DLA NIEMOWLĄT

Mam dzisiaj dla niektórych z Was - mówię o szczęśliwych posiadaczach małych łobuzów:)-  genialny, domowy sposób, jak samemu w baardzo prosty sposób zrobić chusteczki nawilżające.

W naszych czasach,  świecie pełnym chemii ratujmy się jak możemy, aby jak najmniej wprowadzać jej do naszego organizmu. Wpajajmy tą wiedzę również naszym dzieciakom, one chłoną informacje jak gąbka, abyśmy w przyszłości byli dumni na jakich mądrych i świadomych - przede wszystkim - ludzi nam wyrosły.
Mój domowy sposób na chusteczki jest banalnie prosty. Oczywiście można kombinować ze składnikami, ale po co... im prościej tym prościej;)



środa, 1 października 2014

Z SKRAJNOŚCI W SKRAJNOŚĆ

W dziwnych czasach przyszło nam żyć. Czasach jak dla mnie totalnego chaosu.
Kurcze, jak bardzo pogubiliśmy się w tym pędzie za idealną sylwetką, trendzie EKO, zdrowego odżywiania, diet - coraz to "cudowniejszych", nowszych.

 Z jednej strony w TV "krzyczą" nowymi kulinarnymi programami, za chwilę ktoś wydaje książkę z nowym sposobem odchudzania, zdrowego żywienia, jedni prześcigają następnych, a tak naprawdę wszyscy piszą o tym samym tylko w inny sposób. Raz kasza jest zdrowa to znów kasza jest niezdrowa... Już nawet na nasz cudowny polski, świeży i pachnący chleb ( tak bardzo uwielbiany i doceniany przez obcokrajowców! ) - patrzymy jak na wroga, bo gluten, bo białe pieczywo...

 W tym wirze ludzie stają się coraz bardziej pogubieni. Każdy chce być piękny i młody, bardzo często kosztem zdrowia. Byłam w szoku dowiedziawszy się co kobiety, dziewczyny potrafią połknąć, aby schudnąć - dostępne w internecie tabletki, po których chudnie się, ale które zarazem tak wyniszczają organizm, że w konsekwencji prowadzi to do śmierci... lub też larwy tasiemca  ... (!!!). 
Z drugiej strony świat zalewają fast foody, nowe trendy w jedzeniu, w każdej formie i na każdym rogu. Kuszą zapachem i wyglądem. Poddajemy się temu, bo to moda zza oceanu a my zachwyceni jesteśmy wszystkim co od nich "przypływa. Już nawet polski język umiera, bo zamiast patrzeć na coś z uwagą zwracamy "atencję" (!) . Ok, ale nie o tym miało być. Wybaczcie, ale strasznie mnie to razi. 
Jesteśmy w "szponach" jedzenia. Stało się to wręcz obłędem. 

sobota, 27 września 2014

CZY WIESZ, ŻE...

1.
Możesz sprawić, aby Twoja zielenina odrosła...? Kupiłam ostatnio sałatę, pozostałą końcówkę włożyłam do słoiczka z wodą...



To samo możesz zrobić selerem, szczypiorkiem, bazylią, ziemniakami, czosnkiem,  etc ...

piątek, 5 września 2014

SUROWY "SERNIK" NA ŚNIADANIE...




Zapewniam, jest przepyszny a przy tym SAMO ZDROWIE!:) Bez konserwantów, cukru czy sztucznych dosładzaczy, bez pieczenia, przetwarzania etc...
Bez wyrzutów sumienia można go zjeść na śniadanie i będąc na diecie:)
Jest kolejnym genialnym, zdrowym deserem dla nas jak i dla dzieci, jak chcemy zapewnić im porcje witamin i zdrowia a ciężko wmusić je w inny sposób.

czwartek, 7 sierpnia 2014

POŻEGNANIA I POWROTY ...

Powróciliśmy.
Cali, zdrowi, przeszczęśliwi.
Najbardziej nasza fasolka. Były to wakacje jej życia:) Dziecko stworzone do podróży, do niewygodnych warunków, niewyspania, gorąca - i to bez marudzenia!


Jeszcze tak szczęśliwej to jej nie widziałam... Serce rośnie.
Tak nam było dobrze na wsi. Płakałam jak wylatywaliśmy. Zresztą nie po raz pierwszy.
Mam coś takiego, że za każdym razem, lądując na polskiej ziemi, bardzo się wzruszam... jak i z niej wylatując.

piątek, 11 lipca 2014

LECIMY...!

Bardzo Was proszę o wyrozumiałość. Ostatnimi czasy nie piszę tak często jakbym chciała, jak kiedyś. Mam całe mnóstwo tematów Wam do przekazania.
Przechodzimy ostatnio przez ząbkowanie... Moje grzecznie śpiące od urodzenia dziecko tak nas do tego przyzwyczaiło, że teraz jak budzi się 3 razy w nocy to  chodzę jak zombie:) Ale to też minie. Mam nadzieję, że zostałam przez Was rozgrzeszona;) Dlatego jeśli tylko chcecie coś wiedzieć, o coś zapytać, śmiało piszcie do mnie proszę! Mogę nawet do Was zadzwonić, jeśli wolicie pogadać niż pisać. Podajcie tylko w mailu swój numer.

Jutro wylatujemy do Polski. Prawie 3 tygodnie!

O matko jak się cieszę! Spokój, spokój i moje kochane góry!
Troszkę się stresuję jak malutka zniesie swój pierwszy lot. Pocieszam się, że to tylko niecałe 3 godziny...
No nic, zobaczymy.
Póki co, przed oczami mam świeży bób, jabłka, sałatę z ogródka i wszystko co rośnie na krzakach i drzewach  - mam zamiar tylko tym się żywić! :)
Tak bardzo się za Polską stęskniłam!!! Wstawać z radością o świcie, pogimnastykować się na trawie, wypić kawę na łące... i ten zapach skoszonej trawy...! Kurcze mam totalnego świra na tym punkcie:)
Mam zamiar "łykać" chochlą  świeże powietrze i czerpać z życia jak najwięcej!

Po powrocie poopowiadam Wam troszkę i zachęcę, aby odwiedzić kilka magicznych miejsc.
Trzymajcie kciuki i do zobaczenia!

P.S. 1 OBIECUJĘ, że jak wrócę, to w końcu dokończę post na temat oczyszczania organizmu!
P.S. 2 Dbajcie o siebie...:)

N.

poniedziałek, 23 czerwca 2014

STRACH MA WIELKIE OCZY


Tak niedawno dowiedziałam się o fasolce... Tak niedawno martwiłam się porodem... Tak niedawno się urodziła... A za dwa dni będzie kończyć 5 miesięcy...:) Nie obejrzę się a będzie roczek...
Teraz, z perspektywy czasu, wiem, że strach o wszystko był nie potrzebny i często odbierał mi radość chwil spędzonych z córką.

sobota, 21 czerwca 2014

PŁYŃ ZE SWOIM CIAŁEM




Kilka razy pytano mnie jak zacząć ćwiczyć jogę? Jakie ćwiczenia najlepsze są na początek?
Opowiem Wam jak ja zaczęłam.

piątek, 6 czerwca 2014

DOMOWY KLEIK RYŻOWY



 Czyli z serii "zrób to sam i nie kupuj":) Będzie zdrowiej i taniej. Dbanie, aby pociechę swą zdrowo karmić stało się rzeczą nadrzędną. Oczywiście jak wszystko, można kupić, bo po co się męczyć. Ale ja to ja i już. Tyle wolnego czasu można bardzo fajnie spożytkować.

niedziela, 1 czerwca 2014

ROZGRZEWAJĄCA SERIA PRZED ROZPOCZĘCIEM ĆWICZEŃ JOGI

"Powitanie słońca" zrobione?:) Jeszcze nie? To już, raz dwa na matę!:) Nie ma nic wspanialszego dla ciała z rana jak zrobienie "zestawu" sun salutation ( powitanie słońca ). Jeśli jeszcze macie możliwość wykonania tego na łonie natury ... : plaża, łąka... ehhh :)
Ostatnio wspomniałam, że opiszę Wam rozgrzewające ćwiczenia na kręgosłup, które dobrze wykonać przed rozpoczęciem ćwiczeń jogi. Seria ta adresowana jest szczególnie do tych z Was, którzy dopiero teraz lub niedawno zaczęli swoją "przygodę" z jogą. Zabezpiecza przed naciągnięciem sobie mięśni. Każdą pozycję w tej serii rozgrzewającej będę okazywała obrazkiem dla lepszego wyobrażenia.

Zaczynamy!:)

niedziela, 25 maja 2014

MAJONEZ Z ORZECHÓW NERKOWCA

Poczułam dzisiaj wielkiego smaka na pewną sałatkę. Jest pyszna i wszystko w niej jest super ale musi być z majonezem, bo inaczej jest za sucha. Chciałam zrobić majonez sama z jajka, ale mi nie wyszedł:) Wtedy przypomniał mi się genialny przepis na majonez z orzechów nerkowca. Nerkowiec po zblendowaniu jest bardzo kremowy, dlatego idealnie nadaje się na majonez.

 Już Wam piszę składniki:

- szklanka orzechów namoczonych 2 godziny wcześniej
- 1/4 szklanki wody
- 1/4 szklanki soku z cytryny
- 2 suszone daktyle ( opcjonalnie)
- 1 łyżeczka soli
- pół ząbku czosnku
- szczypta białego pieprzu
- 2 łyżki oliwy z oliwek
- 2 łyżki oleju lnianego, może być tylko lniany

Orzechy, wodę, sok z cytryny, czosnek, daktyle, sól i pieprz blendujemy do uzyskania kremowej masy. Następnie po troszkę dodawaj olej i oliwę. Jeśli majonez jest za gęsty, dodaj odrobinę wody.
Spróbuj czy Ci smakuje i dopraw według swojego uznania:)
Przechowuj w szczelnie zamkniętym słoiku w lodówce ok. tygodnia.


Dbajcie o siebie!

Wasza N.

sobota, 24 maja 2014

ZDROWA "ŚMIECIUCHA"

Tak zawsze nazywam swoje zupy. Najbardziej lubię takie, w których dziada i baby brak:)
Czyli jest "wszystko". No, może bez przesady, ale na pewno bardzo dużo warzyw, ziaren, kurkumy, którą ostatnio do wszystkiego dodaję - czyli całe mnóstwo wartości i witamin.
Dzisiaj zrobiłam genialną mieszankę, z której między innymi składa się moja zupa.



Skład mieszanki :
- zielony groszek, zielona soczewica, żółty groch, czerwona soczewica, ziarna jęczmienia, płatki jęczmienne i  kasza jęczmienna.

Zupa jest tak pyszna - oczywiście nie chwaląc się - że musiałam się koniecznie podzielić z Wami przepisem, który był dzisiaj moją weną, ze względu na szary i deszczowy krajobraz za oknem i potrzebą zjedzenia czegoś, co doda nam energii. 






wtorek, 20 maja 2014

DOMOWY JOGURT Z PŁATKÓW OWSIANYCH

Przypomniało mi się kilka dni temu, że chciałam podzielić się z Wami pewnym genialnym przepisem na pyszny, zdrowy i domowy jogurt.



 Najfajniejsze jest to, że sami decydujecie o składnikach i smaku:) W zależności jak dużo jego chcecie, ja proponuję:

piątek, 16 maja 2014

DLA NINKI...




Bardzo poruszyła mnie wczoraj historia pewnej malutkiej dziewczynki - Ninki, która opowiedziana została wczoraj w "Sprawie dla reportera". Dziewczynka ma teraz półtorej roczku i choruje na nowotwór złośliwy - neuroblastoma. Malutka ma guza w brzuszku... Wykryto go u niej kilka tygodni przed 1 urodzinami... Na razie leczona jest rutynowo w Polsce, jednak aby pozbyć się tego paskudztwa trzeba kontynuować leczenie we Włoszech lub Niemczech. Koszty takiego leczenia to 170 tyś. euro i oczywiście nie są refundowane przez NFZ. Ścisnęło mnie to za serce nieziemsko. Może dlatego, że sama jestem teraz mamą i w każdym malutkim dziecku widzę swoją córcię... To boli, jak takie maleńkie istoty muszą cierpieć... Wyobrażam sobie też ból rodziców, dlatego nie chcę być obojętna. A dobro dane drugiemu wraca do nas z dziesięciokrotnie większą mocą.
Wpłacimy z mężem pieniążki, tyle ile możemy, niewiele, aczkolwiek każda przysłowiowa złotówka się liczy. Proszę i Was o to. O złotówkę dla tej kruszynki, aby cieszyła się zdrowiem i życiem jak najdłużej!
Więcej informacji znajdziecie na tej stronie:

www.ninakublik.pl

Wiem, że zbierane są również nakrętki po napojach.

Pomóżmy, bo nigdy nie wiadomo, kiedy "my" (oby nigdy ), będziemy potrzebowali pomocy...

N.


niedziela, 11 maja 2014

PRZEŁAMYWANIE BARIER - JOGA W DOMU

Moim głównym zadaniem jako nauczyciela jogi, jest inspirowanie swoich uczniów do praktykowania jogi w domu. Oczywiście wspaniale jest jeśli uczestniczylibyście kiedyś w moich klasach 3 razy w tygodniu:) Ale prawdziwie zacząć się rozwijać i czerpać korzyści z jogi możecie głównie praktykując ją w domu. Obserwując siebie, wsłuchując się w swój oddech, skupiając się na każdym skrawku swojego ciała.
Podczas klasy jogi skupiasz się zarówno na wewnętrznych jak i zewnętrznych czynnikach.
Słuchasz nauczyciela, obserwujesz pozy, jednocześnie zwracasz uwagę na to co dzieje się wewnątrz Ciebie.
Ćwicząc w domu, nie ma potrzeby, aby skupiać się na czymkolwiek zewnętrznym. Więc 100 % uwagi kierujesz w stronę swojego ciała, umysłu i wsłuchujesz się w tak bardzo istotny podczas praktykowania jogi - oddech. Pisząc w domu, mam na myśli nie tylko budynek. Myślę tu o ćwiczeniach na łące, w ogrodzie, lesie, sadzie, na plaży... - w naturze.


Nie zrozumcie mnie źle, nie odradzam Wam chodzenia na klasy jogi. Ale pragnę podkreślić, jak bardzo istotna jest praktyka w domu. Moim celem samym w sobie jest Wasz rozwój, rozwój moich uczniów, bez osobistych korzyści.
Pewnie sobie pomyślicie co ja dobrego robię? Zamiast "namawiać" na uczestnictwo w moich zajęciach, zachęcam do praktyk w domu. Z całego serca zapraszam:) Ale byłabym nieuczciwa i nie byłoby to w zgodzie z samą sobą, gdybym nie chciała Waszego dobra.

wtorek, 6 maja 2014

Z NIM CZY BEZ NIEGO

Temat porodu w towarzystwie męża czy partnera budzi różne emocje i różne krążą opinie. Ilu ludzi tyle tych opinii powstaje. Jest cały szereg kobiet, które bardzo chcą towarzystwa partnera a on za Chiny ludowe i wołami go nie wciągniesz na porodówkę. Niektóre zmuszają, niektóre się obrażają i facet jak ten biedny zbity pies z duszą ramieniu idzie i stoi przy tym łóżku jak ostatnia sierota, która jak zobaczy trochę krwi to zejdzie na tamten świat.

Są różni mężczyźni i z pozoru Ci nasi bohaterowie, osiłki co lodówki na 4 piętro wnoszą, nie są wystarczająco silni psychicznie, aby nas podczas porodu oglądać. Dlatego natura obdarzyła nas tą "przyjemnością" a nie ich;)
To, że nie chce to wcale nie znaczy, że nie kocha. Taki po prostu jest. Musimy to zrozumieć, przyjąć do siebie i broń Boże nie zmuszać.
U mnie było RAZEM. Ale żeby nie było, słowem się nie odezwałam, nawet nie wspomniałam. Sam się rwał. Dobra, nie będę zabraniać. Choć nie powiem, wszystkie odcinki "Położnych" pokazałam, bez upiększania z krwią i potem w tle, żeby później nie było, że "a nie mówiłam!". Nie zraziło... ot, taki uparty charakter i już. Ale... Nie mnie się wypowiadać. Postanowiłam, że o "wrażeniach"i podejściu do wspólnego porodu, opowie Wam mój "monż" :)  O dziwo zgodził się o tym napisać...
Miłej lektury:)

niedziela, 27 kwietnia 2014

PROSTE DROGI NIGDY NIE ZAPROWADZĄ...

... do ciekawych miejsc.


Dziś Hiszpania! Nasz 5 dniowy genialny, cudowny wypad do krainy słońca i pomarańczy:)
Celem była Malaga i towarzyski mecz Polska - Rumunia. Tak tak, jam godna swego męża, kochająca żona pojechałam na mecz. Przyznam się, lubię się czasem tak męsko powku....ć przy oglądaniu naszej reprezentacji.

piątek, 11 kwietnia 2014

DZIEŃ DOBRY...

Chciałam się tylko z Wami przywitać... :) i podziękować za to, że jesteście, czytacie, za ciepłe maile i słowa. Zaczynając do Was pisać, rok temu, nie spodziewałam się, że będę w tym miejscu. Moje marzenia jak Was wspierać w uzyskaniu zdrowia i szczęśliwego życia na blogu się nie kończą. Mam pewne plany co do Was;) Ale wszystko w swoim czasie. Oby, jak to mawiają, zdrówko dopisało:) A co ma nie dopisać? Prawda?
Dzisiaj tak pięknie świeci słońce... Tyle dobrej i pozytywnej energii wtedy czuję. Też tak macie? Góry mogę przenosić! Od rana wtedy chodzę jak nakręcony króliczek. Chodzę, wymyślam, marzę, planuję, meble przestawiam:) Aż boję się pomyśleć, co by to ze mną się działo, jakbym mieszkała w słonecznej Hiszpanii.
Taka pogoda i oznaki wiosny sprawiają, że budzi się we mnie niesamowity głód na świeżą sałatę z ogródka, rzodkiewkę, marchew, szczypiorek, pomidory!



Zresztą, kto z Was tego nie ma. Organizm sam woła po długiej zimie: daj mi świeżych warzyw! Chcę witamin! Kilka dni temu dopiero dowiedziałam się, że mają one swoją "fachową" nazwę : nowalijki. Większość z Was pewnie to wiedziała;) Ja nie. Ale człowiek uczy się całe życie.
W przygotowaniu mam dla Was post na temat oczyszczania organizmu. Mojego oczyszczania i moich doświadczeń. Co się ze mną wtedy działo, jak to podziałało na mój organizm etc. . Mamy na to dobry moment, po zimie.
Póki co pędźcie do kuchni dać sobie energii i zdrówka na cały dzień i zmiksować troszkę zieleniny z warzywami czy owocami. No i czekajmy na świeżą sałatę! :) Już niedługo.

Dbajcie o siebie!

Wasza N.

niedziela, 30 marca 2014

NIE UMIESZ MEDYTOWAĆ? SŁUCHAJ SWOJEGO SERCA...


Mówisz, że medytacja nie jest dla Ciebie, że nie potrafisz się skupić, nie usiedzisz w ciszy bo ciągle myśli jak szalone konie biegają Ci w głowie. Być może nie wiesz jak lub jedyne co masz wtedy w głowie to właśnie te szalone myśli. Zostaw to w takim razie. Taka medytacja nie jest dla Ciebie.  Słyszeliście, że medytacja jest dobra dla zdrowia, daje odprężenie, relaks, uspokaja myśli i miło byłoby odpocząć ale wiecie na pewno, że nie potraficie tego robić.
Niektórzy myślą, że medytacja jest dla ludzi w białych strojach i turbanach, mieszkających na odludziu i nie mających stresów:) Nic bardziej mylnego. Medytować każdy potrafi, nawet Ty. Medytacji można się nauczyć. To tak jak z grą w koszykówkę czy nauką chemii, praktyka sprawia, że Twój umysł staje się bardziej przyzwyczajony do medytacji.
Dzisiaj pokażę Wam jedną z najłatwiejszych technik medytacji, która przygotuje umysł do dalszych technik. O tej medytacji mówi się, że uczy kontrolować swoje reakcje w każdej sytuacji i pomaga koncentrować się każdemu umysłowi, nieważne jak bardzo jest rozproszony i jaki w nim jest bałagan.
Jest to prosta medytacja i można ją rozpocząć w dowolnym momencie. Gotowi?

Oto prosta technika medytacji, kiedy myślisz, że nie umiesz tego robić:)

SŁUCHAJ SWOJEGO SERCA


środa, 26 marca 2014

MAŁY GABINET LEKARSKI W TWOJEJ KUCHNI - LECZNICZE ZIOŁA I PRZYPRAWY

Oto kilka najważniejszych i w czym są nam pomocne a czasem zbawienne:

OREGANO

- Bogate w witaminę K, antyoksygant, łagodzi bóle mięśni, wzdęcia, trądzik, pasożyty jelitowe, bóle menstruacyjne, łupież, bóle głowy...






BAZYLIA

- zmniejsza gazy i łagodzi dolegliwości żołądkowe, zmniejsza stany zapalne i obrzęki,
posiada właściwości przeciw starzeniu się skóry, bogata jest w witaminę A, witaminę K, witaminę C, magnez, żelazo, potas i wapń.







sobota, 15 marca 2014

PYSZNY I ZDROWY PASZTET Z KASZY TAKIEJ I SIAKIEJ...:)

Jak niektórzy z Was wiedzą, strasznie nie lubię jak coś marnuje się w kuchni. Ostatnio zostało mi ok. 1 szklanki ugotowanej kaszy gryczanej. Tak na nią patrzyłam i patrzyłam... i patrzyłam...i wymyśliłam, że ją zblenduję dogotuje kaszę jaglaną, której zostało mi troszkę, wymieszam, zamieszam, doprawię i upiekę... Ot tak, coś z niczego. Ale kochani ... Jakie to pyszne wyszło! :) Kiedyś zrobiłam podobny pasztet, ale z brązowego ryżu.Nie będę się rozpisywała, będzie krótko. Efekt taki:


Jeśli chodzi o składniki to wybaczcie, nie będę pisała ile gramów, łyżeczek, szklanek etc., zawsze robię na tzw. oko.

poniedziałek, 3 marca 2014

POWITANIE SŁOŃCA - SURYA NAMASKAR





Kochani!

Staram się być z Wami tak często jak tylko mogę, niestety nie wystarczająco często jak bym chciała, ale na razie ta mała siła wyższa rządzi... Mam całą masę tematów dla Was, między innymi o oczyszczaniu, pijawkach... Tak tak, nie przesłyszeliście się. Będzie i o pijawkach, które sobie też stawiałam:) Ale to już niebawem. Dzisiaj JOGA a konkretnie seria 12 asan - pozycji, wykonywanych jako jedno ciągłe ćwiczenie, zwana POWITANIEM SŁOŃCA - SURYA NAMASKAR.
 Jest to genialna rozgrzewka, która niesamowicie poprawia układ krążenia i usprawnia ciało przed rozpoczęciem ćwiczeń.

wtorek, 25 lutego 2014

KILKA SPOSOBÓW - MOICH SPOSOBÓW - JAK BYĆ SPOKOJNĄ I SILNĄ W CZASIE CIĄŻY

Jeśli czytasz ten post to najprawdopodobniej jesteś lub planujesz ciążę. Tak czy siak - GRATULACJE:)
Posiadanie dziecka to niesamowite doświadczenie, ale i nie lada wyzwanie, zarówno dla naszej psychiki jak i dla ciała, w którym w tym czasie zachodzi kilka szalonych zmian:)
Pierwsza z cielesnych zmian to waga. Jej przyrost w czasie ciąży zazwyczaj waha się między 10-20 kg., co powoduje obciążenie stawów, ma wpływ na naszą postawę i co najważniejsze na kręgosłup, co prowadzi do bóli w dolnej części pleców, rwy kulszowej, obrzęków nóg i stóp oraz wielu innych niewygodnych dolegliwości.
Najważniejsze w tym wszystkim jest to, aby zdać sobie sprawę z tego, co Twoje ciało może a czego nie może podczas noszenia tego małego cudu w Tobie.



Chciałam dzisiaj podzielić się z Tobą kilkoma moimi zdrowymi, sprawdzonymi i bezpiecznymi sposobami, które pomogą Ci przejść okres ciąży lżej, spokojniej, które przyniosą ulgę w różnych bólach i przygotują Cie do porodu.

środa, 12 lutego 2014

JAK ZBALANSOWAĆ HORMONY, MIEĆ ZDROWĄ SKÓRĘ I MOJA WYGRANA....

Wygrałam! Wzięłam udział w konkursie u STYLEKLE  i zostałam wylosowana! Pierwszy raz w życiu:) Co za niespodzianka:) Nagrodą była przecudna eko torba, zresztą zobaczcie sami:

Niespodzianka bardziej trafiona być nie mogła! Moja miłość do fotografii i starych aparatów została pięknie uwieńczona:) Będę ją nosiła niczym paw:) A oto przystojniak, dzięki któremu jestem szczęśliwą posiadaczką ów torby:

poniedziałek, 3 lutego 2014

JESZCZE NIE UMIEM A JUŻ ZGUBIŁAM...



 
"Urodziłam życie.
Wyszło krzycząc z moich wnętrzności
i żąda ode mnie ofiary z mojego życia
jak bóstwo Azteków.
Pochylam się nad małą kukiełką,
patrzymy na siebie,
czworgiem oczu.

czwartek, 9 stycznia 2014

7 NAJWAŻNIEJSZYCH PRODUKTÓW OCZYSZCZAJĄCYCH WĄTROBĘ

Dzień dobry bardzo!:)

Nareszcie się ułożyłam w wygodnej pozycji i mogę pisać. Uwierzcie, że nie jest to łatwe z 'arbuzem' w brzuchu ;) Ale już bardzo blisko ... Jeszcze 2 i pół tyg ... Kurcze ale sami powiedzcie, zleciało co...?? Tak fajnie zbiegną się w tym czasie dwie daty : fasolka się urodzi jak również urodziny mojego bloga - 1 - sze!:) No jakby tak bardziej się zagłębić to oczekuje jeszcze 25 stycznia - ważna walka bokserska :)) Wiem, wiem. Ale jestem ogromną fanką boksu. Do ich oglądania wstaje w nocy, nad ranem... No takie małe zboczenie, co poradzę.
Bardzo brakuje mi słońca... A Wam? Chociaż jak widzę pogodę w Polsce to macie tam wiosnę!:) Rodzina z kolei marznie mi w Chicago a ja tu ciągle mam tak samo, szaro i deszczowo :)
"Ratuje" się jak mogę, aby podnieść poziom energii, pobudzić serotoninę czy dać organizmowi zastrzyk witaminowy. Właśnie wróciłam z basenu i pije porządną porcję witamin.
Dawno Wam o tym nie marudziłam, ale pamiętajcie jak ważne jest picie szejków, warzywno - owocowych. U mnie dzisiaj wygląda to tak:


Banan, sok z cytryny, jarmuż, szpinak, mango, "trawa w proszku" ( jakkolwiek to nie brzmi;) ), nasiona Chia (szałwii hiszpańskiej), siemię lniane, kilka kropel żeń szenia i grejfrut.
Aby Was bardziej zachęcić...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...