niedziela, 9 listopada 2014

RUSZ TYŁEK DO CHOLERY!

Przez ostatnie miesiące zapomniałam o swoich marzeniach. Szczególnie jednym. Schowałam, zagrzebałam i odłożyłam na przyszłe "później". Pochłonęło mnie życie codziennie. Gdyby nie to, że sięgnęłam i kupiłam kilka dni temu gazetę ("OM Yoga"), pewnie dalej leżało by na dnie mojego serca i pokrywało się kurzem.
Widząc tam pewien artykuł, na kilka chwil zatrzymało się funkcje życiowe w moim organiźmie. Gdzieś tam, w południowej Anglii, jest ktoś, kto właśnie spełnił moje marzenie... Zamurowało mnie do tego stopnia, że sama sobie wycedziłam porządnego kopniaka w tyłek.
Na co ja czekam...??

Co się ze mną stało?? Tak nie można! Dziecko jest najważniejszą osobą dla mnie, ale nie mogę zapominać o swoich potrzebach, pragnieniach, marzeniach... Bo to właśnie one i ich spełnienie napawają sensem moje życie. Sprawiają, że jestem szczęśliwym człowiekiem. A przecież to właśnie taką mnie codziennie ma oglądać moje dziecko. Szczęśliwą, spełnioną, pełną energii... To właśnie ode mnie ma się tego uczyć.
Zanim urodziła się moja córa, przywiesiłam w jej pokoiku obrazek z napisem : "NIGDY NIE WYPUŚĆ MARZEŃ ZE SWOJEGO SERCA". Codziennie na niego patrze ... a jednak zapomniałam.
No i się w końcu obudziłam, odkurzyłam co trzeba, powycinałam zdjęcia z tej gazety, ponaklejałam nad biurkiem, zrobiłam mapę marzeń - moje wizualizacje i zaczynam.
Dziś jest pierwszy dzień całej mojego życia...




Tak jakoś nastroiło mnie to do przemyśleń dzisiaj.
Wiele razy w naszym życiu  "nękały" nas stany beznadziei, braku energii, motywacji do życia, działania, czasem nawet do zwykłego wyjścia z domu. Jeszcze to poczucie, że życia ucieka Ci przez palce, że ktoś coś robi ze swoim życiem , spełnia marzenia, a Ty nie robisz NIC.  Wszystko na co Cie teraz stać, to zwleczenie się z łóżka, umycie zębów i wypicie kawy. Ewentualnie jeżdżenie z góry na dół po facebook'owej stronie i ukłucie  zazdrości, że ktoś znowu odwiedził zakątek świata, o którym to właśnie Ty marzyłaś lub zrobił coś co właśnie Ty chciałaś, ale zabrakło Ci odwagi, motywacji. Niestety tutaj muszę Cię rozczarować. Nikt nie pomoże Ci ruszyć tyłka z kanapy, jeśli Ty sama nie weźmiesz życia w swoje ręce, jeśli Ty sama nie znajdziesz w sobie siły. Tyle tylko do Ciebie należy. Wzbudzić w swoje siłę do działania. Pewnie teraz zapytasz, ale jak ją w sobie znaleźć? W bardzo prosty sposób. Wystarczy,  że przeczytasz jeden motywujący artykuł, poświęcisz chwilkę i obejrzysz krótki filmik na YouTube np. o ludziach z pasją, o tych, którzy zaczęli spełniać swoje marzenia. Czasem wystarczy jedno usłyszane gdzieś zdanie, jedna sytuacja, jedno słowo, które odmieni Twoje życie na zawsze...
Masz mnóstwo czasu, aby odnaleźć w sobie pasję! No chyba, że należysz do tych szczęśliwców, którzy tą pasję posiadają od dawna, ale zwyczajnie masz lenia :) Potrafisz w kilka sekund wymyślać sto powodów, aby czegoś nie robić. Pierwszą słynną wymówką jest : nie mam czasu.
Masz. Wystarczy zwyczajnie zorganizować sobie dzień. Wstawać wcześniej i po kolei odhaczać z listy zapisane na dzisiejszy dzień cele i rzeczy do zrobienia. Każdy ma do dyspozycji 24 godziny. Nie tylko Ty. Więc jak innym się udaje a Tobie nie?
Najlepszym krokiem ku temu jest ograniczenie do minimum czasu spędzonego na portalach społecznościowych. Jest to cholerny pożeracz czasu. Siadasz na chwilkę: "tylko zobaczę co tam nowego", a kończysz po kilku godzinach.  Kolejny dzień zmarnowany i moralny kac, że znowu nic nie zrobiłam. Najlepiej jest to usunąć. Tak tak! Zaraz powiesz, NIE, Ja mam tam przecież znajomych, kontakty, jak je utracę to koniec świata! Ale usiądź kiedyś i zastanów się tak naprawdę, z iloma z tych 485 znajomych, których posiadasz, utrzymujesz prawdziwy, nie tylko wirtualny, kontakt kończący się kliknięciem pod zdjęciem tzw. "lajka", lub  zostawieniem komentarza: " ooo jak pięknie wyszłaś",  a tak naprawdę z zazdrością myślisz: "ona znowu wygląda lepiej!".
Z tymi, którymi naprawdę chcesz utrzymywać kontakt jest niewiele i uwierz, masz ich numery  w telefonie, lub adresy e-mail.  Czas, aby zająć się w końcu swoim życiem! A przede wszystkim ŻYĆ swoim życiem.
Otaczaj się ludźmi, którzy inspirują Cie do działania. Nie tymi, którzy ciągle narzekają, ciągle wprowadzają chaos w Twoje życie. Z biegiem czasu zaczniesz przesiąkać ich energią i staniesz się taka jak oni. Powodować to będzie niepotrzebny stres i bałagan w Twoim życiu. Od Ciebie zależy i to Ty masz wybór z kim chcesz się spotykać i jakimi ludźmi otaczać.
Jak każdy na pewno, macie jakieś marzenia, nie ma osoby, która by ich nie miała!
Wiedzieliście o tym, że marzenia się nie spełniają... ?
Marzenia się spełnia!
Zacznijcie w końcu to robić! Nie odkładajcie tego na jutro, czy za miesiąc. Nie ma przyszłości, nie ma też przeszłości, jest tylko TERAZ, dzisiejszy dzień, ta chwila. Wystarczy jeśli na realizację swojego celu poświęcimy początkowo pół godziny dziennie. Czy to tak wiele? W momencie, gdy zaczniesz coś robić, zaczniesz działać, Twój cel będzie coraz bliżej:) Nie ma wymówek od dzisiaj! Bo czas, bo nie mam wystarczającej wiedzy... WYOBRAŹNIA jest wiele bardziej ważniejsza od wiedzy!


DZIAŁAJ! Siedząc i myśląc stworzysz problem, którego wcześniej nie było, gdyż 90 % naszych zmartwień dotyczy rzeczy, które nigdy się nie wydarzą.

UWIERZ, że możesz, a będziesz już w połowie drogi!

NIE ma żadnych ograniczeń poza tymi, które stworzymy sami!

JEŚLI nie Ty to kto? Jeśli nie dzisiaj to kiedy?

NIE czekaj na idealny moment, wybierz moment i spraw, by stał się idealny!

Zacznij w końcu żyć życiem, o którym marzysz...:)

Amen:)


N.

9 komentarzy:

  1. Wspaniały wpis. Pełen pozytywnej energii. Oby więcej takich w naszej polskiej blogosferze, :) Zasługujesz na miejsce na liście moich ulubionych blogerów. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Często odkładamy coś na później. Tak nie można. Ja powoli realizuje swoje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Hej, nominowałam Cię do Liebster Award, mam nadzieję, że przyłączysz się do zabawy
    http://agnieszkasportygirl.blogspot.com/2014/11/jest-mi-ogromnie-mio-i-dziekuje.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis, spinamy tyłek i do przodu !
    Zapraszam do mnie na przepis na fit czekoladowe muffinki :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i sama prawda;) Ja zaczęłam właśnie w tym roku - tego lata - jeździć konno;)) Późne jeździectwo - to jest to;))) Na liście mam jeszcze maraton, ale może zaliczę sobie te ponad 40 kilometrów na koniu, na jakimś rajdzie;))))? Wbrew pozorom ograniczenia istnieją (np. stan moich kolan i kręgosłupa) i dzięki temu, że zdajemy sobie z nich sprawę, możemy je fajnie ominąć;)))
    A dziecko nie przeszkadza - moje na ten przykład jeździ razem ze mną i... jeździ gorzej;)
    Buźka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Genialny tekst, motywuje do działania! Powiem Ci, że też miałam takie "stany zastoju", w porę sobie to na szczęście uświadomiłam. Odkładałam życie i marzenia na później, zamiast po prostu zrobić coś TERAZ, DZISIAJ. Jutro, to jedyny dzień, który nigdy nie nadchodzi. Ważne jest to co dziś zrobimy, długo tego nie rozumiałam... jak to było w pewnej piosence" "nasze życie to dym, ucieka nam między palcami"... I tak samo ze szczęściem - odczuwamy je właśnie teraz, albo wcale. Chcemy być szczęśliwi, to po prostu bądźmy. Teraz! Dzięki za ten tekst, uwielbiam czytać takie rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  7. Super tekst! Oby takich więcej i więcej!!! Motywują baaaardzo do działania :)
    Kupiłam maszynę do szycia :D W czwartek idę na kurs!!! hehehe... postanowione :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja zawsze wychodzę z założenia, ze nie ma co odkładać na później. Życie jest krótkie i nieprzewidywalne, dziś jesteśmy jutro może nas już nie być..

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...